się

To nietrwający nie-sen,

Myśli wirują pod parasolem przeżyć

Dnia obecnego, wypchanego

Emocjami i drinkami,

Kolorowe wróżby, które nie miały się zdarzyć

Wciąż Cię męczę i się czepiam

Jak twierdzisz, bo głupio

Nie przytakuję gdy nie rozumiem,

A może tym, że tego nie wiem

Cię irytuję, że jestem taka,

A nie owaka,

Dobrze nie rokuję, to pora by

Przysiąść i z nie-życia

się otrząść.

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zbudowana na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑