święta kropka

Cokolwiek się dzieje,

Jestem i mam nadzieję,

Łaknę, pragnę i kocham

Ciebie,

Ja spadam głęboko

I nie rozumiem co się dzieje,

Ale co do tego, jestem

Przekonana, że jesteś

Tym, o którego dobro

Chcę zabiegać każdego

Rana.

Nie umiem, odpływam

I źle ze mną się dzieje,

Nie wiem jak rozpocząć

Kolejny dzień bez Ciebie.

Nie śpię, nie jem, pracuję,

Choruję,

Tak się dołuję,

Prawie nie oddycham,

Trochę zanikam

Dla dobrego słowa,

Od którego braku

boli głowa.

Czasem podkulona duma

We wrażliwość się przemienia

I już mnie nie ma,

Płaczę deszczem

Z Twego nieba,

Raju, co też

Już go nie ma.

Wali się, pali,

Osłabia, wrzeszczy

I spada,

Wszechświat przytłacza

Życie tułacza,

Ciężko, paskudnie,

Źle, okropnie, marudnie,

Łzawy deszcz pada,

Okrywa, gnębi i dusi,

Żywotność oddać kusi,

Małym kłębkiem nerwów

Być wtulonym w Ciebie,

Słyszeć rzekę rwącą,

Tchnącą,

Życiem będącą, melodyjne

Kryształy gwiazd

Dobroczynnie słyszeć,

Kojąco przestać dyszeć.

Bezpieczną przystań

Znać to już coś, co

Daje życia odurzenie:

Unosi ponad los.

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zbudowana na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑