po

ty zdecyduj i wbij kij
w środek serca, otwórz
książkę i sponiewieraj
się za czyn, warty
mokrych łez,
góra trzech, idź i krzycz,
o ideę walcz, bo kiedy
jak nie dziś
wchłoniesz w siebie
cały ten uliczny
szlam, potem skowycząc
czołgaj się do kamiennych
bram, u których wrót
nie czeka nikt,
tylko ten,
ten sam kij,
ciśnij nim, w tamten
tam lustrzany
ryj.
ubierz twarz
albo zgiń.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: